-Masz gościa.-usłyszałam moją mamę, jeszcze leżałam w łóżku. Zastanawiałam się kto to mógł być. Po chwili do mojego pokoju wszedł Daniel. „No fuck, a ja taka nieogarnięta” pomyślałam.
Zmieszał się kiedy zobaczył, że jeszcze leżę w łóżku w koszulce.
-Yyy.. To ja poczekam na korytarzu.- i wyszedł, zamykając za sobą
drzwi.
Szybko się ubrałam i jakkolwiek ogarnęłam włosy. Otworzyłam drzwi
od swojego pokoju i wpuściłam go, zamknęłam je powrotem, żeby nikt nie
podsłuchiwał o czym rozmawiamy, chociaż nie miała pojęcia o czym będziemy
rozmawiać.
-Sorry, że tak wcześnie..
-Spoko, o co chodzi? -przerwałam mu.
Usiadł na krześle, ja na łóżku.
-Jak tak wczoraj myślałem to się ogarnąłem, że nie mam twojego
numeru..-powiedział nieśmiało. Pierwszy raz zobaczyłam go zawstydzonego,
wyglądał całkiem słodko. Nie miał już plastra na policzku, tylko Blizne która z
czasem się zagoi. Uśmiechnęłam się.
-Daj komórkę to zapiszę.-podał mi ją posłusznie i usiadł koło
mnie. Oddałam mu komórkę. Patrzył na mnie, tak dziwnie. Dziwnie miło.
Zauważyłam, że miał już zdjęte szwy z brwi, a warga wyglądała lepiej i „
cholera, jest piękny”. To była prawda. Był nieziemsko przystojny, brunet,
ciemne oczy, śliczne rysy twarzy, wysoki i dobrze zbudowany. Wcześniej jakoś
nie zwróciłam na to uwagi. „ No kurwa, ideał” przemknęło mi przez myśl.
Odwróciłam wzrok, nie chciałam żeby patrzył na mnie taką nieumalowaną. Jestem
jedną z tych dziewczyn co zwracają uwagę na to jak wyglądają.
-Jak się czujesz?- zapytałam. Po chwili ciszy.
-Dobrze, a Ty? Jak twoja głowa?
-Lepiej. Nie boli już.-odpowiedziałam, patrząc w podłogę.- Byłam
na komisariacie. Złożyłam zeznania.-powiedziałam powoli, bałam się trochę, że
mu się to nie spodoba.
-To dobrze, powinnaś. Powinien dostać to na co zasłużył,
skurwiel.-wyraźnie się zdenerwował na myśl o Adamie.- Sorry.. za słownictwo,
ale nie łubie go.
„I wychowany”- pomyślałam. „Skąd się tacy biorą?”.
-Rozumiem.. Nie dziwie się.-stwierdziłam. Chciałam cos powiedzieć,
ale wszedł mi w słowo.
-Jedno chodzi mi po głowie.. Skoro on taki jest, to dlaczego z nim byłaś?- odpowiedź była jedna i do tego głupia.
-Kochałam Go…- nie wiedziałam do końca czy to była prawda. Może to ze względu na popularność, albo przyzwyczaiłam się już do bycia z nim. Wolałam myśleć jednak, że chodziło o miłość.
Nic nie mówił. Siedzieliśmy tak w ciszy, patrzył w jedno miejsce, chyba o czymś myślał. Zaczęłam się zastanawiać, co teraz o mnie myśli. Może jakoś źle to odebrał.
-A teraz? Nadal go kochasz?- przerwał ciszę. Tego pytania się bałam, nie wiedziałam co czułam. Z jednej strony był Adam, kochany, cudowny, ten w którym się zakochałam, a z drugiej damski bokser, przez którego to wylądowałam w szpitalu. Zmienił się to było pewne, ale nie wiedziałam czy na tyle, żebym przestała Go kochać.
- Wiesz… Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, chyba nadal cos do niego czuję… bo nie pozbędę się tego ot tak. Ale wiem na pewno że nie jest dobrym pomysłem wrócenie do niego.- tego jednego byłam pewna. Ale na razie to wystarczyło, żeby wiedzieć jakie mają być moje stosunki z Adamem i co mam robić. Zmieniliśmy temat i rozmowa trawa aż ktoś zadzwonił do domu. Byliśmy sami, bo mama z siostrą pojechały na zakupy, a tata wyszedł do pracy. Poszłam otworzyć, Daniel został na górze, ale domyślałam się, że podsłuchuje kto przyszedł.
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam przed nimi Adama.
-Możesz mi powiedzieć co Ty wyprawiasz? Doniosłaś na mnie na policję? Dlaczego? Że Cie niby tłukłem, coś Ty nawymyślała?- nie był zły, zachowywał się jakby zaszło jakieś nieporozumienie.- Wytłumaczysz mi to?
Chciałam mu przemówić do rozsądku, żeby sobie przypomniał co się wtedy stało, na tej imprezie. Już otworzyłam usta kiedy pojawił się Daniel.
- Co on tu robi?!- zapytał wściekle Adam.
-Ja chciałbym wiedzieć co ty tutaj robisz? Po co ja nachodzisz?- odpowiedział Daniel i zbliżył się do Adama zasłaniając mnie jednocześnie.
-Odwal się od mojej dziewczyny, jasne?- Adam był wyraźnie zdenerwowany widokiem Daniela w moim domu.
- To nie jest już twoja dziewczyna. Zrozum to. Niech to dotrze do ciebie. Ona nie chce z tobą być.- położył nacisk na słowa „nie chce”.
-Nie wtrącaj się w nasze sprawy. Ty nie będziesz decydował z kim jest Em. A z kim nie. Najlepiej idź stąd nikt Cię tutaj nie chce, prawda Em.?- i wychylił się żeby na mnie spojrzeć, nadal stałam za Danielem, patrzyłam w podłogę. Nie mogłam nic powiedzieć, znowu się go bałam, mimo tego, że Daniel był tuż przede mną i on by nic mi nie zrobił. Nadal się go bałam.
Milczałam.
-Em..Skarbie..-Adam zmienił ton, był, taki miły jak kiedyś, ale czułam, że to nie ten sam chłopak.
Daniel rzucił na mnie tylko wzrokiem i zrozumiał co ze mną jest.
-Wyjdź. Zostaw ją, nie widzisz, ze nie chce z Tobą gadać? Wynoś się!- popchnął Adama, ale ten nie dawał za wygraną.
-Emma, proszę Cię. – patrzył na mnie błagalnym wzrokiem,- Spieprzaj koleś, nie gadam z Tobą tylko z nią.-mierzyli się wzrokiem, wiedziałam, ze jak nie zareaguję to źle się to skończy.
- Idź sobie.- tylko zdołałam z siebie wydusić, czułam, ze żołądek podchodzi mi do gardła.
-Słyszałeś? Chce, żebyś poszedł.-zwrócił się do Daniela. Ten zaczął się śmiać.
-Mówiła do ciebie.- powiedział po krótkiej chwili. Adam zerknął na mnie.
-Tak?- zapytał, kiwnęłam głową. Zrezygnowany Zmierzył Daniela wzrokiem na znak, że i tak nie wygrał. Włożył ręce do kieszeni spodni i poszedł. Poczułam ulgę, zamknęłam drzwi na klucz. Przytuliłam się do Daniela, w końcu mogłam czuć się bezpieczna. „dziękuje.” Wyszeptałam, pogłaskał mnie po głowie.
-Jedno chodzi mi po głowie.. Skoro on taki jest, to dlaczego z nim byłaś?- odpowiedź była jedna i do tego głupia.
-Kochałam Go…- nie wiedziałam do końca czy to była prawda. Może to ze względu na popularność, albo przyzwyczaiłam się już do bycia z nim. Wolałam myśleć jednak, że chodziło o miłość.
Nic nie mówił. Siedzieliśmy tak w ciszy, patrzył w jedno miejsce, chyba o czymś myślał. Zaczęłam się zastanawiać, co teraz o mnie myśli. Może jakoś źle to odebrał.
-A teraz? Nadal go kochasz?- przerwał ciszę. Tego pytania się bałam, nie wiedziałam co czułam. Z jednej strony był Adam, kochany, cudowny, ten w którym się zakochałam, a z drugiej damski bokser, przez którego to wylądowałam w szpitalu. Zmienił się to było pewne, ale nie wiedziałam czy na tyle, żebym przestała Go kochać.
- Wiesz… Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, chyba nadal cos do niego czuję… bo nie pozbędę się tego ot tak. Ale wiem na pewno że nie jest dobrym pomysłem wrócenie do niego.- tego jednego byłam pewna. Ale na razie to wystarczyło, żeby wiedzieć jakie mają być moje stosunki z Adamem i co mam robić. Zmieniliśmy temat i rozmowa trawa aż ktoś zadzwonił do domu. Byliśmy sami, bo mama z siostrą pojechały na zakupy, a tata wyszedł do pracy. Poszłam otworzyć, Daniel został na górze, ale domyślałam się, że podsłuchuje kto przyszedł.
Otworzyłam drzwi i zobaczyłam przed nimi Adama.
-Możesz mi powiedzieć co Ty wyprawiasz? Doniosłaś na mnie na policję? Dlaczego? Że Cie niby tłukłem, coś Ty nawymyślała?- nie był zły, zachowywał się jakby zaszło jakieś nieporozumienie.- Wytłumaczysz mi to?
Chciałam mu przemówić do rozsądku, żeby sobie przypomniał co się wtedy stało, na tej imprezie. Już otworzyłam usta kiedy pojawił się Daniel.
- Co on tu robi?!- zapytał wściekle Adam.
-Ja chciałbym wiedzieć co ty tutaj robisz? Po co ja nachodzisz?- odpowiedział Daniel i zbliżył się do Adama zasłaniając mnie jednocześnie.
-Odwal się od mojej dziewczyny, jasne?- Adam był wyraźnie zdenerwowany widokiem Daniela w moim domu.
- To nie jest już twoja dziewczyna. Zrozum to. Niech to dotrze do ciebie. Ona nie chce z tobą być.- położył nacisk na słowa „nie chce”.
-Nie wtrącaj się w nasze sprawy. Ty nie będziesz decydował z kim jest Em. A z kim nie. Najlepiej idź stąd nikt Cię tutaj nie chce, prawda Em.?- i wychylił się żeby na mnie spojrzeć, nadal stałam za Danielem, patrzyłam w podłogę. Nie mogłam nic powiedzieć, znowu się go bałam, mimo tego, że Daniel był tuż przede mną i on by nic mi nie zrobił. Nadal się go bałam.
Milczałam.
-Em..Skarbie..-Adam zmienił ton, był, taki miły jak kiedyś, ale czułam, że to nie ten sam chłopak.
Daniel rzucił na mnie tylko wzrokiem i zrozumiał co ze mną jest.
-Wyjdź. Zostaw ją, nie widzisz, ze nie chce z Tobą gadać? Wynoś się!- popchnął Adama, ale ten nie dawał za wygraną.
-Emma, proszę Cię. – patrzył na mnie błagalnym wzrokiem,- Spieprzaj koleś, nie gadam z Tobą tylko z nią.-mierzyli się wzrokiem, wiedziałam, ze jak nie zareaguję to źle się to skończy.
- Idź sobie.- tylko zdołałam z siebie wydusić, czułam, ze żołądek podchodzi mi do gardła.
-Słyszałeś? Chce, żebyś poszedł.-zwrócił się do Daniela. Ten zaczął się śmiać.
-Mówiła do ciebie.- powiedział po krótkiej chwili. Adam zerknął na mnie.
-Tak?- zapytał, kiwnęłam głową. Zrezygnowany Zmierzył Daniela wzrokiem na znak, że i tak nie wygrał. Włożył ręce do kieszeni spodni i poszedł. Poczułam ulgę, zamknęłam drzwi na klucz. Przytuliłam się do Daniela, w końcu mogłam czuć się bezpieczna. „dziękuje.” Wyszeptałam, pogłaskał mnie po głowie.
fajne, zapraszam do mnie i licze na opinie. ; )
OdpowiedzUsuńhttp://opowiadaniaaaa.blogspot.com/
fajne. zapraszam do mnie, skomentuj!
OdpowiedzUsuńwww.dzuniorek15.crazylife.pl
To opowiadanie jest świetne !
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejne części :D
Zajebiste proszę pisz dalej bo blog jest cudny taki ...
OdpowiedzUsuńINTRYGUJĄCY to chyba najlepsze określenie
czekam na ciąg dalszy ;)
Bardzo podoba mi się ten rozdział. Daniel jest super! Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny :)
Zapraszam także na mojego bloga, tym razem o wampirach: http://thevampire-stories.blogspot.com/ :D
Zaczęłam czytać twojego bloga dopiero teraz i mówię to szczerze- jest po prostu świetny widać że masz talent ;) czekam na kolejny rozdział. Już nie mogę się doczekać ;) Zapraszam do mnie, dopiero zaczynam http://dejaxvux.blogspot.com
OdpowiedzUsuńNO świetnie zapraszam do mnie liczę na komentarze http://amnesia-frf.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń