czwartek, 31 stycznia 2013

1 czerwca



Przygotowania do imprezy się zaczęły, rodzice wyjechali rano, i moja przyjaciółka Emilka przyjechała żeby mi pomóc. miało być 8 osób.. ja, mój chłopak Adam, Emilka ze swoim Bartkiem, i inni znajomi.. tak się złożyło że w naszej paczce dobrały się dwie pary, jest całkiem fajnie...
Dochodziła 18, zaraz powinni przyjechać. Puściłam muzykę i się zaczęło.. jak zawsze, plotki, tance, wygłupy, oczywiście przynieśli alkohol chłopaki.. co mi nie pasowało..ale nie chciałam żeby uznali że jestem drętwa, więc nic nie mówiłam.. Po jakichś 3 godzinach były już dwa zgony, jedna para gdzieś zniknęła, chyba poszli na górę.... Wszystko wymknęło mi się spod kontroli, podłoga zarzygana, jeszcze nic nie rozwalili o dziwo.. byłam załamana.. ale pijana i nic nie mogłam zrobić, do tego Adam mnie ciągnął na górę. Nie znosiłam tego w nim.. ciągle się do mnie lepił, jakby mu zależało na jednym, a jak był pijany to już w ogóle z trudem wychodziłam cało, nikomu nie mówiłam. Ale kiedyś przyszedł do mnie pijany, byłam sama i zaczął się do mnie dobierać, a że jest silny to nie mogłam się za bardzo opierać , nie zgwałcił mnie, ale za to uderzył.. Wybaczyłam mu, bo był pijany.. nawet chyba tego nie pamiętał. Dlatego bałam i teraz, że mi coś zrobi. no i miałam rację.
Zaciągnął mnie do schodów, kiedy mu się wyrwałam , uderzył mnie pięścią w twarz, osunęłam się na ziemie, wiedziałam że nie mam sama szans, podniósł mnie przycisnął do ściany i wyszeptał do ucha "i tak będziesz moja suko".
Łzy same mi poleciały, a on rzucił mnie na schody i poszedł do jakiejś laski, nie znałam jej, chyba w między czasie po przychodzili ludzie z mojej wsi.. nie miałam pojęcia kiedy..  ale to był początek. Wtedy ON, ( nie wiedziałam jak ma na imię, widziałam go pierwszy raz) uderzył Daniela tak mocno że ten upadł na podłogę i nie mógł się podnieść. ON tylko mówił do niego " taki jesteś cwany? dziewczynę umiesz bić a z kolesiem to już nie tchórzu? No wstawaj, nie skończyłem".
Byłam pijana, zadziwiona i przestraszona. chciałam żeby wszyscy sobie poszli.
Nie, chciałam zęby to się nie wydarzyło.
chyba przez adrenalinę wytrzeźwiałam troszeczkę.
dotarło do mnie co się stało i w jakim stanie jest mieszkanie. Chciałam jak najszybciej zakończyć imprezę. Ale Adam wstał i rzucił się an nieznajomego. Ten go skutecznie przytrzymał, odepchnął i znowu uderzył pięścią, potem znowu , drugą ręką. chyba ćwiczyć boks, tak to wyglądało. Byłam pełna podziwu, do tej pory Adam był dla mnie najniebezpieczniejszą osobą, w sensie najlepiej umiał się bić, i lubił to, bardzo. Ale ja pomimo wszystko go kochałam, chociaż mnie uderzył kilka razy.
Niestety, było dużo naszych znajomych, w tym Adama i przytrzymali Nieznajomego chłopaka. Oczywiście zaczęła się nieczysta walka 4 trzymało JEGO, a Adam go bił, nie mogłam na to patrzeć , podbiegłam do niego, zaczęłam błagać żeby przestał. Odepchnął mnie mocno i usłyszałam tylko " Z tobą później się policzę". Nie dałam za wygraną  Chciałam go powstrzymać, to było nie fair, oni byli nie fair. Odciągałam Adama od niego, prosiłam , błagałam żeby przestał, ON był już zakrwawiony i ledwo żywy, ale nie mógł się ruszyć bo chłopaki nadal go trzymali. Mój ukochany chłopak stracił do mnie cierpliwość , że go tak błagam i tam mi przywalił, że uderzyłam głową o stół.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz