28 maja
Siedziałam
w swoim pokoju, gdzie leżały stosy pudeł i walizki.. przeprowadzaliśmy się z
rodzina na wieś.. mój tata dostał dobrą pracę i nie chce już mieszkać w małym
mieszkanku w bloku.. trochę mi to nie pasuje, bo będę miała daleko do przyjaciół..
no ale trudno.. przynajmniej szkoły nie zmienię. Musze się przyzwyczaić ,nie
mam wyboru. zebraliśmy pudła i walizki do zamówionego busa towarowego. i
pojechaliśmy.. jedzie się około 20 minut. ale dla mnie to i tak daleko.. od
przyjaciół, chłopaka i wszystkich znajomych...
wcześniej mogłam w każdej chwili wyjść i spotkać się z kim chciałam.. a teraz... bd musiała dojeżdżać.. no ale trudno.. ja nie mam nic do mówienia
31 majawcześniej mogłam w każdej chwili wyjść i spotkać się z kim chciałam.. a teraz... bd musiała dojeżdżać.. no ale trudno.. ja nie mam nic do mówienia
Już się trochę rozpakowaliśmy.. właściwie to tylko kilka pudeł zostało.
rodzice jutro wyjeżdżali bo jakiś wyjazd tata miał i mamę brał ze sobą. ja miałam zostać w dom u. planowałam zaprosić przyjaciół.. tak się cieszyłam na to.. czułam się tam taka samotna.. nikogo nie znałam..
Tylko sąsiadów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz