czwartek, 31 stycznia 2013

4 czerwca


Obudziłam się o 13. Poprzedniego dnia już nikt mnie nie odwiedzał. Ale pielęgniarka oznajmiła mi, że niedawno był tutaj jakiś chłopak, ale nie chciał mnie budzić. Powiedział tylko, że chciał sprawdzić czy ze mną ok.
No nie. To musiał być ON. Po prostu musiał. Czułam to i żało9wałam że jestem takim śpiochem.
-powiedział, czy znowu przyjdzie?- dopytywałam się.
-Nie nic więcej nie mówił. Wszedł zapytał się czy jest źle, odpowiedziałam, że wyjdziesz z tego, zaproponowałam, żeby zaczekać, ale odpowiedział, że tyle chciał wiedzieć.
Zmieniła mi opatrunek i wyszła. „No co za cham” pomyślałam. Nawet nie poczekał aż się obudzę..nawet słowa nie chciał Zamienić… Ale i tak chciałam go odnaleźć. To już nie było trudne, musiałam tylko poczekać aż wrócę do domu. Przynajmniej wiedziałam, ze ON żyje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz